O wódce

Written by

Kiedyś, pamiętam, Lenc przyszedł do Edzia na śniadanie. Zasiadł przy stole, na środku, gdzie podano mu wielką, protekcyjną sztukamięs ze szpikiem. Gdy kelner przyniósł mu zaraz głęboki kielich gorzały, Lenc, wobec całej sali, wygłosił złotą myśl: „Wie pan co, panie kelner? Ja sobie tak myślę, że taki człowiek, który nie pije wódki, to musi być straszny łajdak!” Pogląd ten cała sala przyjęła z wielkim aplauzem.

Wiesław Wiernicki

Wspomnienia o warszawskich knajpach

Related Posts

O śledziach O wędlinach domowej produkcji O kanapkach i befsztyku tatarskim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *